Kitchen table chats with Grandma Zosia

unnamed

Grandad Janusz and Grandma Zosia used to drive down for day trips to Piotrawin, a little village looking over the Wisła. On the way back, they’d pick walnuts that had fallen along the road. Every month, we’d receive a package in the post from Grandma with a little bag of those shelled walnuts and the latest Polish papers. The following is a transcript of a conversation I had with grandma while shelling some of those walnuts at her kitchen table. Grandma Zosia passed away in November 2018.

Jacy byli niemcy podczas wojny? What were the Germans like during the war?
Niemcy takie nagonki robili – napadali jak na zwierzęta. Złapali go i wysłali do niemiec i tam do Bauer-a. Bo nie miał kto pracować w polu – wszyscy byli w wojsku więc takich niewolników mieli. Najpierw wywieźli go do Hamburga. W Hamburgu w jakiejś fabryce pracował i prowadzili ich pod strażą od gospody do pracy. A tam później jakiś kuzyn tej gospodyni jego wybrał. The Germans undertook these witch-hunts. They hunted us like animals. They caught Papa and sent him to Germany, to Bauer. They didn’t have enough field labourers since everyone had been conscripted, so they relied on slave labour. At first, they took him to Hamburg. In Hamburg he worked in some sort of factory and they marched him under guard from his inn to his work. After that, a cousin of the innkeeper took him in.

Strasznie płakałam wiesz, że żydoweczki na pewno zabili [przyjeżdżały każdego lata siostrzenice sąsiadki i Babcia się z nimi bawiła]. Bo wiesz, oni tam ich wszystkich tam wylikwidowali. I mama mnie tak próbowala pocieszyć i mówiła: Nie płacz! Nie płacz! Może one przeżyły, może je ktoś schował.

You know I cried so hard, thinking that they had probably killed those little Jewish girls [grandma’s neighbour’s nieces visited every summer and grandma played with them]. Because, you know, they annihilated everyone. Mama tried to console me and said: Don’t cry! Don’t cry! Perhaps they survived, maybe someone hid them.

I za jakiś czas, chyba za rok, postawiła mnie mama w kolejce. Jak tylko godzina policyjna skończyła się się mama stanęła i chyba z 5 godzin w tej kolejce stała. Bo żeby móc coś dostać trzeba było stać w kolejce na kartki. I rozumiesz, mama strasznie zmarźnięta była, bo to zima była. No i ja przyleciałam i powiedziałam: Mamo to idź do domu zagrzyj się a ja tu postoję.

Sometime later, probably a year later, mama put me into a queue. As soon as the curfew was lifted, mama would start to queue, and she would stand there for 5 hours or so. In order to buy anything at all, you had to queue for ration cards. And you see, mama was terribly cold, because it was the middle of winter. I ran up to her and said: Mama, go home and get warm and I’ll stand here for a while.
I akurat stałam i w tym momentcie na przeciwko taka willa była (bo to była taka dzielnica will-owa), podjechało Gestapo i wyprowadzili ludzi. Okazuje się, że przechowywali żydów, rozumiesz. And as I was standing there, at that very moment opposite a villa (it was a well-off neighbourhood), the Gestapo drove up and marched some people out of the villa. It turned out that they had been hiding Jews.
I gdzie to było? Where exactly were you?
W Ćmielowie. In Cmielów.
I przed moimi oczami całą rodzinę – babkę, dziecko i rodziców razem z tymi żydami zabili. I nie wolno było ruszyć. I cały dzień na tym śniegu leżeli. To było coś okropnego, przeżyć to wszystko to jak sobie tak przypomnę, ile to ja zobaczyłam tego wszystkiego, to jest coś okropnego. And before my very eyes they killed the entire family – a grandmother, a child and its parents and the Jews. No one was allowed to move their bodies and they lay there all day in the snow. It was something terrible to witness. When I think of all I’ve seen, it’s just awful.
Ile miałas wtedy lat? How old were you?
9. I dopiero wtedy doszłam do wniosku, że prawdopodobnie jakby nas wtedy nakryli z tymi żydami tak samo by nas zabili. Polska była jedynym krajem, w polsce była kara śmierci za przechowywanie żydów. W jedynym kraju. I mimo wszystko najwiecej polskich nazwisk jest tam w Izraelu. Najwięcej. Nine. And it was then that I realised, that if they had caught us hiding those Jews they would have also killed us. Poland was the only country where hiding Jews was punishable by death. The only country. And despite this, Polish surnames are the most numerous in Yad Vashem. The most.
To było coś okropnego, jak te trupy leżały. I takie ze 3-letnie dziecko. Boże jedyny. I babka była, małzeństwo, i to małe dziecko i żydzi, tylko już nie pamiętam dwóch czy trzech, bo już tak sie spłakalam, że nie widziałam. Ale tak łzawiłam gdy przyszłam do domu, chyba takiej histerii dostałam czy coś, tak drżałam, bo to był tak makabryczny widok. It was just terrible, seeing the corpses lying there. And the three-year-old child, my god, and the grandmother, the couple, that small child and the Jews. I can’t remember if there were two or three Jews because I was crying so hard that I couldn’t see. When I came home, I think I had a panic attack of sorts – I was shaking so much, because it was the most macabre sight.

Tak rozumiesz za nimi polowali jak za zwierzętami. Coś niesamowitego. I własnie odnowiło mi to, żeby jednak chociaż jeden co docenił, wiesz, to bohaterstwo tych ludzi co z narażeniem życia przechowywali. A tak samo o tych żołnierzach polskich.

Słuchaj, zależy kto był. W tym Wehrmachtcie to jednak nie byli tacy źli. To Gestapo to byli takie wredne psy.

Na początku wojny, niemcy prowadzili polskich żołnierzy przez nasze miasteczko, jako jeńców. Bo to i ja też byłam, wszyscy wyszli, żeby były tłumy. I rozumiesz, to zołnierz odwrocił głowę. Miał karabin.

You see, they hunted them like animals. It was extraordinary. And you know, it really reinforced my desire to ensure that at least someone should appreciate the heroism of those people. I felt the same about those who took in our Polish soldiers.

Although, you know it really depended on the person. The soldiers in the Wehrmacht were not all that bad. The Gestapo were totally mad bastards.

At the beginning of the war, the Germans marched Polish POWs through our little town. All of us were standing there as the soldiers were passing. There were crowds of people. And you see, when one of the Germans turned away, we pulled the soldiers into the crowd. He was holding a machine gun.

Ale jak wciągaliście ludzi. Po prostu w tłum? How did you do it? You simply pulled them into the crowd?
Bo szli, dużo tych jeńców było. I tak co 10m był zołnierz. I tak patrzyło się, jaki kto jest, wiesz. I tak widocznie wyczuli, ja tam nie wiem, bo byłam dzieckiem. Wyczuli chyba, że uda się. Głowę tak odwrócił, widać było, że nie chciał widzieć. Aż trzech w naszej bramie, aż trzech, udało się wciągnąć do naszego podwórka. The POWs were walking on foot, a lot of them. And there was a German soldier every 10 m or so. I was only a child, but the adults must have judged that it would be safe, that they’d get away with it. One of the Germans turned his head away. You could tell that he was willing to look the other way. We pulled three of ours into our front garden.
Jak długo tam byli? How long did they stay with you?
Nie długo. Chyba ze dwa tygodnie. Not long. Probably about 2 weeks
A gdzie pózniej? Do AK? And where did they go after that? To the Resistance?
Nie wiem, bo to było w 1939 roku gdy niemcy napadli. Tych dwóch ubraliśmy i już wymaszerowali a ten Major siedział bo nie było takich ubrań, a trzeba było jego mundur spalić. Siedział w szlafroku w piwnicy. Wiem, że musiał ojciec zabrać ubrania od jakiegoś znajomego ze wsi. Takiego dobrego widocznie miał znajomego, że mógł mu zawierzyć. On też taki gruby był. I’m not sure because it happened in 1939 when the Germans attacked. Some of the soldiers dressed as civilians and marched off, but the Major had to sit in a bathrobe in the basement for two weeks after we burned his uniform because we couldn’t find clothes large enough to fit him. I know that my father had to take clothes from an acquaintance in the countryside. He must have been a close friend, to have trusted him with something like that. He was also incredibly fat.
I jak my uciekaliśmy za Wisłe, bo mordowania były i baliśmy się tych niemców, to te nasze cenniejsze rzeczy w piwnicy przetrzymaliśmy. Gdy wróciliśmy to dom był okradziony zupełnie. At some point there was lots of murdering and we were afraid of the Germans, and when we ran away across the Vistula, we hid all our more valuable belongings in that basement. When we came back the entire house had been emptied out.
Ale jak to, ja myślałam że niemcy wyrzucili was z domu? I że wtedy dopiero uciekaliście? I thought that the Germans threw you out of the house? And that was when you had to run away?
Nie, nas nie wyrzucili, myśmy sami uciekli. No, they didn’t throw us out – we ran away ourselves.
To był wasz dom tam czy go wynajmowaliście? Was this your house or did you rent it?
Myśmy wynajmowaliśmy tam od żydowki, Faulowej. Ona miała tam trzy domy. Z jednej strony był piętrowy dom. W tym domu była restauracja na dole, a na górze też żydzi mieszkali tylko własciciele, wspołwłasciliele, fabryki porcelany. We rented it from a Jewish lady, Mrs Faulowa. She had three houses. On one side there was a two storey house with a restaurant on the ground floor and upstairs lived a Jewish family. They were co-owners of a porcelain factory.
W Kluczkowicach? In Kluczkowice?
Nie, w Ćmielowie. To koło Ostrowca. No in Ćmielow. Close to Ostrowiec.
To kiedy mieszkaliscie w Kluczkowicach? So when did you move to Kluczkowice?
Gdy jeszcze mniejsza byłam. To tato zwolnił się, chciał więcej zarabiać ale w sumie mama mówiła, że to jeszcze mniej było tych pieniędzy bo tam zarabiał tylko 120 złoty ale mieliśmy wszystko, nawet 5 litrów na tydzień piwa dostawaliśmy. Warzyw nie kupowało się, wolno było chować drób, kaczki, kury, indyki. I rozumiesz to słuchaj tam się mało co kupowało. Ziemniaków się nie kupowało, warzyw żadnych nie, bo ogród był duży, można było sobie pójść I wziaść, stali pracownicy tylko. Tam 24 rodziny, bo tam ze 300 ludzi pracowało ze wsi. I was even younger then. My father quit his job there because he wanted a higher salary but on the whole my mother said that we were worse off afterwards because although he had earned only 120 zlotys we had had everything we needed, even a 5 litre beer allowance each week. We didn’t need to buy vegetables, we were allowed to rear our own poultry – ducks, chickens, turkeys. So we barely had to buy anything. We didn’t need to buy potatoes, or other vegetables, because there was a large garden and the permanent workers were allowed to just go and pick whatever they needed. All in all there were 24 families and 300 workers in total from the surrounding countryside.
A co on tam robił? And what did grandad do there?
W tartaku pracował. He worked in the sawmill.
A kiedy twój tata wrócił po wojnie? When did your father return after the war?
A 1946 roku dopiero. On był pod okupacją amerykańską więc później nie mógł znaleść pracy. Only in 1946. He was liberated by the Americans so he couldn’t find work after the war.
Nie dostał w zakładzie pracy. Mieszkaliśmy znowu w Stalowej Woli i znalazł pracę w budownictwie. W budownictwie wszyscy dostali pracę, nie pytali sie. Tylko w budownictwie mógł pracować. Dopiero w 1948 zaczęła się taka trochę odwilż. He couldn’t get a job in a workshop. We were living again back in Stalowa Wola and he found a job in construction. Everyone got a job in construction, no one asked any questions. But he could only work in construction. It was only in 1948 that things began to loosen up a little.
A teść jeszcze dłużej był, miał gorzej. Dopiero w 1948 wrócił do Polski. Jeszcze gorzej było bo on był żołnierzem. Było strasznie do 1956. Dopiero w 1956 roku zrobiła się taka odwilż. Ale w tym czasie tak to UB szalało. My father-in-law had it even worse. He was only able to return in 1948 and as a soldier, he was in an even worse position. It was terrible until 1956. It was only in 1956 that there was a thaw in relations. Before that the UB (security services) were very active.
Czy ludzie znikali? Did people disappear?
Tak. Ale już jak ja zaczęłam pracować to cały czas coś – bo coś powiedziałam, bo coś innego, o jezu kochany. Yes. And when I started working, there was always something wrong – because I’d said something, or because of something else. Christ almighty.
Ktorymś razem sekretarka przyszła i ona strasznie płakała a ja się zapytałam – co się stało? Co się stało? A ona z taka złością – nie wie pani, co?! A ja, nie wiem? Umarł ktoś pani? A ona mowi – Stalin umarł! Nie wie pani?! A ja sie roześmiałam. A ja myśłałam, że ktoś z pani rodziny. I się musiałam pójść tłumaczyć i powiedzieli mi, że jestem wrogo nastawiona do Partii. This one time, a secretary came into work and was crying terribly and I asked her whatever was the matter? Had something happened? And she exclaimed with such rage – do you not know?! And I didn’t. Had someone died in the family, I enquired? And she said – Stalin has died! Did you not know?! And I started laughing hysterically because I thought that someone in her family had died and was relived. And for that I had to explain myself. The security services said that my attitude went against the Party values.
Ale czy mogli by Ci coś zrobić? But could they have done anything to you?
A mogli mnie zamknąć. Dużo nie trzeba było. Jak złośliwy jakiś był. They could have put me in prison. It didn’t take much. Especially if someone wanted to be malicious.
A na jak długo? For how long?
A latami siedzieli ludzie. People were imprisoned for years.
Bo śmieli się ze śmierci Stalina? Because they laughed at the death of Stalin?

Nie, nie o to chodzi ale czasem ktoś coś powiedział, a ktoś doniósł. Na przykład, kupiliśmy telewizor. Już w małżeństwie byliśmy. Kupiliśmy telewizor a te telewizory były takie, że trzeba było antenę mieć taką na dachu, ogromną. No ale skąd taką antenę wziąć? A ja pracowałam z tymi kierownikami i żyłam z nimi w zgodzie. I ten jeden szef mówi – Pani Zosiu w czym problem? Dam ślusarzom i zrobią. A ja mowię, dobrze, ale jak wywiozę? No bo wiesz, straż stoi.

A ja miałam bardzo dobre układy z dyrektorem. Bardzo mnie lubił. A bardzo się kłucił z komitetem z partii. A on mocny był taki i miał wchody w województwie. No i mu tak powiedziałam, że mam taki kłopot. A on powiedział, A w czym rzecz ja pani wywiozę w bagażniku z fabryki. I wywiózł.

Co się ochodziłam, tłumaczyłam. A to wtedy w UB to znajomi byli. Pani Zosiu, nic Ci nie zrobimy ale niech Pani powie, jak Pani to wywiozła? A co ja mogłam im powiedzieć, że dyrektor mi wywiózł?

No, that’s not the point. Sometimes someone said something and someone else snitched on them. For example, we bought a TV. We were already married at that time, and we bought a TV and we needed to put an antenna on the roof, a big one. It was not easy to source one, but I worked with the Directorate at the factory and I was on good terms with them. And one Director said to me: It’s no problem, Mrs Zosia. I’ll tell the iron workers and they’ll make you one. I was ok with that but didn’t see how I could get it out of the factory, which was guarded.

But I was on very good terms with one of the other directors – he really liked me, and he was always arguing with the Party Committee. He was powerful and well connected within the county. So, I explained my dilemma and he said – what’s the problem? I’ll put it in the boot of my car when I leave the factory! And so he managed to get it out.

My god, I had so much trouble explaining myself afterwards even though I had some acquaintances in the security services. Mrs Zosia, we won’t do anything to you, but tell us how did you manage it? I couldn’t possibly say that the director helped me smuggle it out, could I?

A za miesiąc to chyba się codziennie chodziłam, tłumaczyłam o co inne. O takie głupstwo. Dzwonił kolega z innego wydziału i mówi: Zosiu, daj mi bo robie tam jakieś przedstawienie ogólne ile zatrudnionych a tego nie wolno było mówić, bo to tajne było. A ja do niego na szczęście nie powiedziałam ani po imieniu, jakoś tak się zdarzyło, mówię: A wiesz co, rusz duęe i przyjdź, bo przecież to tajne. Dosłownie tak powiedziałam – i odłożyłam słuchawkę.

I za kilka dni, nie odrazu, za kilka dni, wzywają mnie, a to w tym czasie już inteligentniejsi byli. I pytali mnie, kto do mnie dzwonił. A skąd ja mam wiedzieć – ja tyle rozmów dziennie przeprowadzam, że skąd ja mam wiedzieć po kilkunastu dniach kto do mnie dzwonił. A zacytował moje słowa. A ja myslałam, skąd ta cholera wie, i myslałam że ktoś doniósł, bo w drugim pokoju siedziały dziewczyny. I tak podejrzewałam tą jedną, bo ona z UB sympatyzowała – pewnie ta Kasia choroba powiedziała. I przyszłam, cały dzień się do niej się nie odzywałam, a ona nie wiedziała dlaczego.

Ale przyszłam na drugi, trzeci dzień, i za czwartym dniem jeden UB-owiec wiesz do dzisiejszego dnia, on już nie żyje ale modlę się za niego. Rozumiesz, stał za jego plecami, tego łobuza, i mi pokazywał co mam mówić. I później, ten dobry UB-owiec (nazywał się Oleszko) wyszedł za mną i mi powiedział, Pani Zosiu, Pani telefon jest na podsłuchu.

I spent about a month explaining myself over something else. Something so stupid. My friend from a different department called and said: I’m preparing a report about how many workers are employed at the factory. But this was confidential information and not something that could be disclosed. And thankfully I didn’t use his name and replied: move your arse and come to my office, you know that’s confidential. Those were my exact words – and I put the phone down.

A few days later, not straight away, a few days later I was summoned for questioning. In those days they were a bit smarter. They asked me who it was that had called. I had no idea – I took so many phone calls each day how was I supposed to know who had called me several days ago? But one of them quoted my exact words. I had no idea where that idiot had got that from and I assumed that someone must have informed on me. In the office next door to mine sat some girls and I suspected one of them because she was an UB sympathiser. Kasia had probably informed on me. So when I came back I wouldn’t speak to her for the entire day and she had no idea why.

I was summoned the following day, then the day after that, and on the fourth day one of the UB men (you know he’s no longer alive but till this day I say a prayer for him), his name was Oleszko, he was standing behind the other UB man and he was miming how I should respond.

And later, Oleszko followed me outside and warned me that my phone was bugged.

Ale kto mial czas tyle rozmow podsluchiwac I sprawdzac, I po co, czemu Ciebie? Mialas jakas wyjatkowo tajna informacje? Who had the time to listen in to so many phone calls and why were they listening in on you? Did you have access to any particularly sensitive information?
Nie za byłe gówno. Ja Ci zaraz powiem jacy oni byli ludzie. Przyjechał inspektor do nas na kontrolę. I na noc zawsze takie teczki mieliśmy, takie skrzynki. Na noc trzeba było te tajne zanosić dokumenty, żeby nie zostawiać w biurze. I złapał nas 5-6 osób. I dostaliśmy nagane. I później do mnie mieli pretensje. A bo ja się z nim kłóciłam, z tym inspektorem. Ten mowił – Po coś pyskowała?! I przez Ciebie mamy nagana. To taka kara. Kiedyś, nie wiem czy za granica to stosowane, jak pracownik nie dokonowywał czynności to najpierw dostawał upomnienie, za drugim razem nagane a za trzecim to już wyzucali z pracy. No, they focused on the smallest of things. I’ll tell you what kind of people they were. We had an unannounced inspection. Every evening, we had these folders and boxes into which we were supposed to put all the confidential documents – so as not to leave anything behind in the office. And the inspector caught 5 or 6 of us out and we had our pay docked. And everyone was angry with me because I had argued with the inspector – “Why did you talk back?! Because of you we’ll be paid less as punishment.” I don’t know whether you used to have something like that abroad but when a worker didn’t fulfil his targets, first he got a warning, then a financial penalty and the third time around they’d throw him out of work.
Nie, my nie mam czegos takiego. No, we don’t have anything like that.
Oj, PRL to była taka głupia administracja. To byli tęmpi bez wykrztałcenia ludzie. Dopiero pózniej mądrzejsi byli. Oh, the Polish People’s Republic was such a stupid administration. It consisted of stupid and uneducated people. It was only later that they became wiser.
Ale czy oni na prawde wierzyli w to co robili? But did they really believe in the cause?
Chyba tak. Albo dla kariery. Miałam takiego kolegeę ktoóy skończył ekonomie na takiej uczelni w Warszawie, SG-PIS, w której wszyscy prawie takie pranie mózgu mieli, że gdy skończyli studia od razu mieli legitymacje partyjna. A teraz chodzi do kościola aby trzeszczy. I think so, or perhaps they pretended to in order to further their careers. I had a friend who graduated with an economics degree from a university in Warsaw, SG-PIS, in which everyone was so totally brainwashed that by the time they finished their studies they were immediately able to have a Party ID card. And now I see him religiously going to church all the time!
A jak sie dostawalo legitymacje partyjna. How could you obtain a party ID?
Trzeba było się zapisać do partii. You just had to sign up to the party.
A to czemy sie nie zapisalas, po prostu aby bylo Ci latwiej. Then why didn’t you sign up if it would have made your life much easier?
A po co. Ja z takiej rodziny z jakiej pochodziłam. Mój ojciec z Bolshewikami walczył w wojnie w 1920 roku. Mamy brat, też z zasługi, bo wojskowy był, dostał ziemie za trud. U nas nie było mowy, żeby z jakimiś UB-owcami się zadawać. It wouldn’t have been in accordance with our family principles. My father fought the Bolsheviks in 1920. My mother’s brother was also given land in recognition of his military achievements. There was absolutely no question of associating with the security service.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s